Strict Standards: Accessing static property JCache::$_handler as non static in /home/coronaaj/domains/klenczonkrzysztof.com/public_html/libraries/joomla/cache/cache.php on line 420

Strict Standards: Accessing static property JCache::$_handler as non static in /home/coronaaj/domains/klenczonkrzysztof.com/public_html/libraries/joomla/cache/cache.php on line 422
Jacek Mazur - przemyślenia

Strict Standards: Only variables should be assigned by reference in /home/coronaaj/domains/klenczonkrzysztof.com/public_html/plugins/content/jw_allvideos/jw_allvideos.php on line 42

Strict Standards: Only variables should be assigned by reference in /home/coronaaj/domains/klenczonkrzysztof.com/public_html/plugins/content/jw_allvideos/jw_allvideos.php on line 43

Jacek Mazur  - „Pięciu nas jest
Jak braci Li
Przed nami świat
Otwiera    drzwi.”
 
Tak. Tak...
..Teraz nikt nie ma już szans sprawić, by ten "Złoty skład" Cz. G.- znów zagrał razem. "Wysiadł" z niego Krzysiu, w 1970 roku, by założyć swą nową grupę jakże o odmiennym brzmieniu i stylu, by realizować swoje inne smaki muzyczne. Moją najbardziej ulubioną płytą / właśnie w tym 5-osobowym składzie z Kosselą/ i w sumie jedyną długogrającą płytą Cz. G w tym składzie. jest "To właśnie my" z 1966 roku. By ją kupić- pojechaliśmy z moim bratem Edwardem na rowerach 20 km w obydwie strony- a był rok 1967- więc sprzęt rowerowy był jakże inny i pokonanie takim rowerem takiej odległości , było niezłym wyzwaniem. To nie koniec.. Za sprzedane 80 butelek/ sztuka była po 1 zł/- zakupiliśmy long Play. To nie koniec. By je przyjęli w skupie-musieliśmy każdą po kolei myć szczotką na drucie, zdzierać etykiety i ... no, no właśnie.. / nie wszyscy klasowicze pamiętają to/ OBIJAĆ NOŻEM Z LAKU!!
To było poświęcenie.. ale ile radości????!!
Do dziś mam tą płytę i jest to najbardziej ukochana moja płyta Cz. G. mimo ,że kolejne "Wędrowne Gitary" z 1967 roku i później 3 LP z 1968 roku były wspaniale, ale dla mnie jest ta najważniejsza. I tutaj zamyka się mój rozdział najlepszych płyt Cz. G., choć jeszcze na uwagę zasługuje album już bez Krzysia" Na fujarce", gdzie widać wyraźnie brak Klenczonowskich szorstkich /w dobrym tego słowa znaczeniu/, drapieżnych brzmień, a pozostaniu w nostalgiczno- romantycznym stylu Pana Seweryna. Straszna strata, że wysiadł Krzysiu w 1981 roku z tego autobusu o nazwie Ziemia. Dałbym dużo, by pójść na Ich koncert i usłyszeć znów:
"..Pięciu nas jest- jak Braci Li..." Nikt nie zabroni mi pomarzyć.. Ale trzeba zejść .."Z obłoków na Ziemię" ale marzę dalej.. choć tyle mi wolno... Ściskam Wszystkich miłośników" Czerwonych Gitar"
Jacek.